KONKURS DLA PRYSZCZATYCH :) Do 1 maja!

Maść Ratownik w leczeniu trądziku i nie tylko :)

Piramida zdrowia według Zielpy

5 zasad, według których żyję

Mity dietetyczne, w które kiedyś wierzyłam

Jajka zabijają, ziemniaki są dla świń, a masło to zło! Nieprawdaż?

Dopalacze dla mózgu

Jak podkręcać obroty, by miało to ręcę, nogi i... mózg.

Mężczyzno, znalazłeś się tutaj niezupełnie przypadkiem?

O męskiej, niedoskonałej cerze poczytasz tutaj. Bez ściemy.

środa, 20 maja 2015

Aktywność fizyczna to zło? Leczenie depresji ruchem - moja opinia

Najgorsza rada, jaką można dać osobie chorej na depresję? Ruszaj się! Szczególnie, gdy jest ona Justyną Kowalczyk, ale może być też i mną, czyli leszczem-nie-leszczem.



poniedziałek, 11 maja 2015

Skąd się biorą śmieci?

Ostatnio spacerowałam po parku, który założył kiedyś jakiś przedsiębiorczy Niemiec jako adaptację przyległości przy pałacu. Słońce już opadało, było trochę, jak u Grechuty: dzikie pnącza, staw, drzewa puszczające pierwsze listki, kwitnące zawilce, jaskry, ziarnopłony... I pampersy. Zasrane pieluchy dla dorosłych.

Aleks Dorohovich /stocksnap.io

piątek, 8 maja 2015

Fałszywa żywność? Dowiedz się, które produkty zabijają...

... albo i nie zabijają, bo zostały pozbawione straszliwego konserwantu, a to nie zostało ujęte w składzie. Skąd brać informacje o fałszowaniu żywności? Jakie produkty są podejrzane? Jak mieć 100% pewności?

fot. Julie Perry /stocksnap.io

środa, 6 maja 2015

Różnica między poczuciem szczęścia a... właściwie czym?

Mieliście kiedyś tak, że czujecie się świetnie, jest wysokie ciśnienie, energia wręcz rozpiera od środka, ale w sumie za bardzo nie chce się żyć?

Milada Vigerova /stocksnap.io

wtorek, 28 kwietnia 2015

Ustalamy plan zbierania ziół i robienia nalewek - KROK PO KROKU

Wiecie już, że lubię planować (na pewno wiecie, jeśli śledzicie mnie na fejsbuczku). Bez dobrego planu można obudzić się z ręką w nocniku, a w przypadku ziół jest szczególnie ważne, by nie przegapić terminów. Nalepsze właściwości mają rośliny zebrane właśnie w określonym czasie w roku. Nauczę Was dzisiaj o tym myśleć.

To niestety nie ja. /stocksnap.io - Bảo-Quân Nguyễn

Zaczniemy od podstaw. Musicie wiedzieć, że:

  • rośliny dzielą się na części: korzeń, ziele, liść, kwiat, owoc - zawsze, gdy zbieracie poszczególne rośliny, powinniście zwrócić uwagę na to, jaka część będzie potrzebna do przepisu.
  • różne części roślin zbiera się w różnym czasie. Np. liście najlepiej zbierać przed kwitnieniem, ponieważ cała para nie poszła jeszcze w kwiat i owoc, a więc wartości odżywcze i lecznicze rośliny zawarte są właśnie w liściach, łodygach i korzeniu.
  • korzenie na ogół zbiera się wiosną i jesienią. Zachodzi taka analogia, jak powyżej: korzeń, który nie wypuścił jeszcze pędu, jest pełen substancji zapasowych i innych.
  • jedną roślinę zatem możemy zbierać kilka razy w roku - najpierw korzeń, potem ziele czy liść, a potem kwiat lub owoc.
Co to dla nas znaczy?

Przypuśćmy, że chcę zrobić sobie nalewkę z kwiatu lipy. Obserwuję więc przyrodę i w lipcu uderzam na zbiory. Obserwatorstwo jest bardzo ważne, bo nigdy nie jest tak, że jakaś roślina np. kwitnie w 1 tygodniu lipca. Ten czas jest przybliżony - jeśli wegetacja ruszy wcześniej, to w lipcu możemy już tylko zapłakać nad własną nieuwagą. Może być tak, że długotrwałe chłody wiosną nie pozwolą tak szybko ruszyć roślinom i wszystko przesunięte będzie o tydzień czy dwa. Pomocna tutaj będzie znajomość fenologii, o której kiedyś Wam na pewno napiszę. Jest to nauka mówiąca o tym, że kolejne pory roku zaczynają się od określonych zachowań roślin. Np. jeśli zaobserwujemy, że kwitnie bez czarny, możemy spodziewać się, że wchodzimy w okres wczesnego lata. Kwitnienie lipy to już prawdziwe lato.

Na ten post jest właściwie za późno, bo powinnam napisać go w okolicy lutego. Wtedy jeszcze nie ma co zbierać i możemy spokojnie pomyśleć, co przyda nam się w ciągu roku i na co szczególnie powinniśmy zwrócić uwagę.

Planowanie zbiorów

Po pierwsze: musisz mieć książkę o ziołach, która zawiera kalendarz zbiorów. Najlepsze książki można dostać w antykwariatach i placach (polecam kupowanie od żulików za złotówkę), ponieważ są to stare wydawnictwa, pozbawione pokemoniastych ilustracji, zawierające samo sedno sprawy. Pamiętaj, że taka książka musi być lekka, bo często będzie towarzyszyć Ci w terenie. Wyobrażasz sobie targać na łąkę czy do lasu opasłe tomiszcze wydane na kredowym papierze (ale ma kolorowe zdjęcia!), a potem wracać z tym i tobołkami z ziołami? Nie bardzo, co?
Polecam szczególnie:
Zioła w polskim domu, D. Tyszyńska-Kownacka, T. Starek
Zioła i ich stosowanie, B. Kuźnicka, M. Dziak

Po drugie: przejrzyj książkę i internet pod kątem interesujących Cię roślin. Na co chorujesz, czego oczekujesz, jakie części ciała chciałbyś wzmocnić, czy coś nie przyda się Twoim bliskim? Wypisz na kartce, czego Ci potrzeba. Przejrzyj mieszanki ziołowe pod kątem dolegliwości - może tam znajdziesz inspirację?

Po trzecie: weź sobie zeszyt i kartkę A4. Na kartce wykonaj tabelkę, wypisz interesujące Cię zioła, części roślin, które będziesz zbierać i terminy ich zbioru. Pomocniczo możesz w jeszcze jednej kolumnie dopisać, w jakim terminie powinieneś być czujny. Plus-minus 2 tygodnie będzie dobrym zapasem. Wstępnie możesz się rozeznać, gdzie szukać tych roślin. Powieś tabelkę w widocznym miejscu, żeby nie zaginęła. 

Po czwarte: zanim zaczniesz zbiory, kup sobie pojemniki, wygospodaruj trochę miejsca w szafce czy w kuchni. Najlepiej kupować pojemniki o objętości ok. 0,5 litra, kilka 0,25-0,3 l też się przyda. Jeśli uprawiasz zioła o dużych liściach, np. miętę, to kup sobie jakiś wielki słój, nawet na kilka litrów. Z doświadczenia wiem, że jest wypełniony do granic. Celuj raczej w pojemniki plastikowe, łatwo zamykane, ale szczelne (szczególnie, jeśli masz wilgoć w domu!). Będą lekkie i praktyczne. No, chyba, że masz hopla na punkcie plastiku - wtedy zostaje Ci szkło :) na początek kup kilka pojemników, potem dokupisz więcej. Polecam szukać w Pepco i Ikei.

Po piąte: miejsca zbiorów. Powinny być szczególnie oddalone od pól (mix w postaci pola rzepaku i opryskiwacza w sąsiedztwie jest bardzo złą wróżbą), raczej nie powinny to być działki (nigdy nie wiesz, czy akurat ktoś nie pryskał jabłonki), raczej nie powinny to być lasy sosnowe na lekkich glebach (są kwaśne, a przez to naturalnie wiele metali ciężkich jest pobieranych przez rośliny). Unikaj również parków narodowych i rezerwatów, bo miejsca te są pod ścisłą ochroną przyrody i nie wolno z nich niczego wynosić!

Po szóste: zbieraj zioła do torby papierowej i jak najszybciej przenoś je w miejsce suszenia. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy rośliny kiszą się kilka godzin w plastikowej reklamówce. Dobrze sprawdzają się też materiałowe torby i kosze z wikliny czy plastiku - ważne, żeby były przewiewne. Jeśli jednak napchasz do nich roślin tak, że będą pozgniatane i spędzą tam w cieple dużo czasu, również mogą nie być zbyt świeże po dostarczeniu ich na docelowe miejsce.

Po siódme: suszenie. Rozkładaj materiał na szarym papierze w przewiewnym miejscu, w cieniu. Suszenie na słońcu powoduje utratę wartości odżywczych (słynne pomidory suszone na słońcu to głupota, nie daj się na to nabierać. Słońce Toskanii nie ma lepszych właściwości od naszego). Możesz kupić sobie suszarkę lub suszyć zioła w piekarniku w temp. 30*C na termoobiegu. Tuż po ususzeniu chowaj zielsko do pojemników, żeby nie łapało wilgoci. Jeśli nie masz suszarki, dwa razy dziennie mieszaj zebrane zioła, obracaj je, żeby nie leżały wciąż w tej samej pozycji.

Po ósme: jeśli robisz nalewki, nie musisz oczywiście suszyć materiału. W przepisie na pewno będzie podane, co robić.

Jeśli przeanalizujesz to wszystko, co tutaj napisałam i krok po kroku zastosujesz, gwarantuję Ci, że zimą otworzysz pełną spiżarkę i nie będziesz w stanie się zdecydować, czy dodać do herbaty nalewki malinowej czy może napić się rumianku. Jedyne, co będzie pewne, to uczucie dumy i satysfakcji, że się udało. Pamiętaj, że robisz to, by być jak najbardziej samowystarczalnym i niezależnym od innych, bardziej świadomym i bliższym natury. Twój organizm Ci za to podziękuje, podczas gdy inni będą łykać kolejne tabletki i leczyć skutki silnego stresu.

PS przypominam o KONKURSIE